Dziś dzień leniwy i bolesny
Coś mi dolega, nie wiem co
Zawsze jak mnie coś boli myślę
Będzie na poważnie- przemyślenia o miłości
Zawsze to ja bardziej angażuję się w związku
Zawsze to ja kocham bardziej, czasem ślepo i bezwarunkowo
Prawie zawsze to ja- wg. mnie cierpię przy rozstaniu, a przynajmniej te najbardziej pamiętam
Zawsze w "starciach" o faceta z przyjaciółkami ja odpadałam w przedbiegach po prostu odsuwając się w cień na rzecz szczęście przyjaciółki
Zawsze to ja przychylam nieba drugiej połowie, kocham bezwarunkowo i czasem ślepo, tak, że bez wahania oddałabym życie za drugą osobę- nie dostając w zamian prawie nic, a przynajmniej nie tyle ile oczekiwałabym
Nie myślcie że mi źle, że nie jestem szczęśliwa.
Ale myślę że przez mój charakter- dobrotliwy, współczujący i czasami zbyt pobłażliwy nie dostaję w związkach tego, czego oczekuję...
Jedyne czego się nauczyłam z moich miłosnych "doświadczeń" to to, że mężczyźnie nie można zaufać w 100%
Pewnie nie wszystkie się z tym zgodzą, ale takie przekonanie zawsze w głębi serca daje mi "furtkę" do tego że żaden facet nie jest idealny i nie można wszystkiego stawiać na jedną kartę...
A gdyby coś nie wyszło, bo w życiu tak jak to w życiu, różnie bywa nie podetnę sobie żył, ani nie skoczę z mostu, bo wiem, że wszystko może się zdarzyć, że każdy popełnia błędy- czasem niewybaczalne i że czasem trzeba otrząsnąć dupę z piachu po upadku i maszerować dalej z dumnie podniesioną głową...
W końcu to ktoś traci więcej
I tak oto zostawiam Was z moimi przemyśleniami, nutką którą męczę nieustannie dzisiejszego dnia i kilkoma miłosnymi inspiracjami z mojego ulubionego miłosnego filmu
Dobranoc dziewczynki
-
flashback lady:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›